Hej
Dzięki za linki do RAW-a, jak się okazuje jednak przewidzieli goście i granat kumulacyjny do tego...
MarekS napisał(a):
Duża średnica i te wystające rurki do ruchu obrotowego powodują że jest nieporęczny a ładunek i tak ma mniejszą średnicę.
Tak sobie wymyślili - krótki kulisty granat o stabilizacji obrotowej jest mało podatny na turbulencje, boczny wiatr itp.
MarekS napisał(a):
Jakby zrobili z tego granat nasadkowy to miałby większą szansę, uważam.
No czy ja wiem... chyba się z tobą nie zgodzę. Nie wystrzelisz tak normalnie z karabinka granatu o takiej masie, odrzut byłby za duży. To i tak musiałoby działać w podobny sposób, że impuls od wystrzału służyłby tylko do zainicjowania urządzenia zapłonowego silnika rakietowego, a nie do samego napędu granatu. Trzeba by wygospodarować w granacie miejsce na pułapkę kulową i jakieś kanały do odprowadzania gazów... Albo zrobić w nasadce to wszystko...
Bo teoretycznie nie jest oczywiście niemożliwe, to co proponujesz. Na początku lat 90. był robiony chyba dla Marines taki program RAAM (Rifle-launched Anti Armor Munition). To był właśnie taki nowofalowy granat nasadkowy, z dwustopniową głowicą kumulacyjną. Wymagania zakładały donośność skuteczną co najmniej 250 m z wykorzystaniem takiego napędu rakietowego o jakim tu wcześniej była mowa (żeby granat na pewnym odcinku leciał po prostej) oraz zdolność przebijania co najmniej 400 mm pancerza z osłoną reaktywną. Tak to wyglądało:
http://www.probertencyclopaedia.com/cgi ... M&offset=0
To na obrazku to granat firmy Olin, ważył 1,65 kg a więc też bardzo dużo, i wystrzeliwany był ze specjalnej jednorazowej plastykowej nasadki. Chyba 10 m po starcie włączał się silnik rakietowy. Był jeszcze granat MDD, trochę lżejszy (1,5 kg) i nie wymagał specjalnej nasadki z tego co wiem. Generalnie w czasie prób odbiorca doszedł do wniosku, że zdolność przebijania 40 cm pancerza to jednak za mało, a więcej nie dało się za bardzo zrobić, bo granat był już i tak bardzo ciężki, i RAAM poszedł do kosza.